Moje wiersze

Tutaj będe umieszczać moje wiersze :)

 Dziękuje

Stoje na krawędzi, zaraz w przepaść spadne
Jednak ktoś daje mi ręke, trzyma, już nie upadne
Siedziałam w dołku, na samym już dnie
Jednak pojawił sie ktoś, kto ubarwił moje życie
Jednak teraz mam szanse na nowo życie budować
I nareszcie widze, komu i za co dziękować
Dzięki ci Panie Boże, za to że jeszcze żyje
Dzięki że dałeś mi na zastanowienie chwile
Że tego nie zrobiłam, i że zobaczyłam,
że życie jest darem, nie na zmarnowanie towarem
Dziękuje ci kochanie , że zawsze wspierasz mnie
Chociaż tego nie okazujesz, ja wiem że kochasz mnie
Wspierasz, ale do tego też sie nie przyznasz
Dla ciebie było pisane " Nic nie rozdzieli nas"
Dziękuje pewnej dziewczynie, która dziś mnie odwiedziła
I bez żadnych skropółow kilka zielonych wręczyła
Dziękuje tym wszystkim którzy dają mi inspiracje
Jedni są tu, a inni już nie
Ale jedną rzecz napewno wiem
Dajecie mi siłe, wsparcie i miłość
Jesteście ciągle ze mną, nic sie nie zmieniło
Na koniec dziękuje wszystkim moim fanom
Bez was, to by sie wogóle nie stało
Nie byłabym tu, gdzie teraz jestem
Dziękuje wszystkim EdDees na całym  świecie
Dziękuje rodzinie, bliskim, przyjaciołom
Dziękuje, że moge iść moich marzeń drogą
Dziękuje  za to za to że ze mną jesteście
Dziękuje, kocham was najbardziej na świecie

Księga wieczności
W księdze wieczności na zawsze zapisani,

zakochani, nieszczęśliwi, rozłączeni
Jedno słowo zrujnowało cały trud
Jaki podjeliśmy, i przedzielił nasze światy nie do rozbicia mur
Czasem wspominamy, jacy byliśmy kiedyś, jak sie kochaliśmy, i jak sie pożegnaliśmy
W jednej chwili zraniłeś mnie na zawsze
Rana w sercu sie zagoi, blizna zostanie na wieczność
Gdy spoglądam na nasze zdjęcia, nie czuje nic
Jakby cie nie było, jakbyś rozwiał sie w pył
Teraz mówie " Draniu", kiedyś było " Kocham"
W poduszke szlocham, łzy o nią wycieram
Od środka powoli sie rozdzieram
Ból, gniew i smutek
Te trzy rzeczy, sprawiły, że w moim świecie nigdy już słońce nie zaświeci
Zamknęłam oczy na wieczność, już nigdy cie nie ujrze
Ale wiesz, teraz czuje sie dobrze
Nie myśle o tobie, nie myśle o tym co było
Teraz nie obchodzi mnie to co sie zdarzyło
Jednak ty też kiedyś swe oczy zamkniesz, spotkamy sie tutaj, ale już nie będziemy razem
Ja pójde w swoją strone, ty w swoją i koniec
W księdze wieczności zapisaliśmy już swą strone
Strona ma tytuł " Życie", jest jak kartka pamiętnika
Kiedy kończy sie nasz czas Księga na wieczność sie zamyka

Między światami
 Wieczorem, kiedy kłade sie do łóżka, gdy ciepłem przywita mnie poduszka
Zamykam oczy, zaraz wspomnienie mnie zamroczy
Tak wygląda każdy mój sen, ty jesteś, ja jestem
Ty odchodzisz, ja zostajeMacham ręką na pożegnanie, bo co innego mi pozostaje?
Gdyby Bóg cofnął czas, nie pozwoliłabym, by los rozdzielił nas
Nie stałabym w miejscu, za tobą bym gnała
Dogoniła, przytuliła, " Zostań " powiedziała
Zatrzymała bym cie
Jednak, za późno, zostało tylko zdjęcie
Gdy trzymasz moja ręke, zaraz serce mi pęknie
Łzy w poduszke sie wtapiają, powoli mnie usypiają
Marze że we śnie zobacze cie
Że żadną barierą okaże sie śmierć
We śnie zawsze widze cie, jednak, chyba już musisz odejść
Nie moge tak żyć, ty też nie
Ty musisz odejść, ja musze żyć
Nie można na wieczność między światami tkwić...


CrewLove 4ever ( Nie zapomne )

Już nie podejdziesz, nie zapytasz " Co tam"
Już nie otrzesz łzy z Jej oka
Już nie przyjedziesz, i nie pograsz ze mną w kosza
Już nigdy nie powiesz do Niej Kocham
Widziałeś światełko, tunel i ciemność
W tej chwili kolory Jej życia bledną
Czuje ból w sercu, wie że coś sie stało
Jednak, to co wie narazie, to za mało
By rozbudził sie w niej smutek, by pociekła łza.
Niedługo dowie sie, że ukochana osoba odeszła
W samo południe, na betonowej jezdni
Przeżyłeś najgorszy z przeżytych dni
Wieczorem przyszła do mnie, cała zapłakana i powiedziała
" Tylko jego kochałam"
Ona płakała, płakałeś i ty
Jednak z dwóch oczu tylko leciały łzy
Jesteście jednością, jesteś moim przyjacielem.
Moge powiedzieć tylko jedno... CrewLove 4ever...






Nic nie rozdzieli nas

Pewnego dnia nadejdzie świata doba, zgasną wszystkie światła,
 nic sie tu nie zachowa
Zostanie, pustka, ciemność, zapanuje strach
Ale gdy jesteś przy mnie , nic nie rozdzieli nas
Ja cie poprowadze, ja ci właściwą droge wzkażę
Ja cie poprowadze, gdy dobro złem sie okaże
Ja cie poprowadze,  żyje tylko dla ciebie
Ja cie poprowadze,  spotkamy sie razem w niebie
Jestem żołnieżem walczącym o każdy twój dzień
Jestem przy tobie, zawsze gdy zapadasz w sen
Będe tu, zawsze kiedy mnie zawołasz
Choć leje sie pot z czoła, zawsze odnaleźć  cie zdołam
Czy dażysz mnie zaufaniem, napewno, wiem że tak
Ja zawsze  ufam ci, dzisiaj ty zaufaj mi
Daj ręke,  i pozwól być twoim światełkiem
Oświetle ci droge  i oczyszcze z niebespieczeństw
Zostane z tobą, lecz kiedyś w nicość odlece
Kochanie, nic nigdy nie trwa wiecznie
Ale obiecuje, spotkasz mnie kiedyś we śnie
Przyjde i powiem, że kocham cie
Razem będziemy, gdy przyjdzie po mnie śmierć
Kiedy umre, proszę, kochanie, nie zatrzymuj mnie
Nie płacz,  po drugiej stronie spotkamy sie...



 Śpij...
„ Padły strzały, odeszły dwie dusze.
Ciszę tę, zaraz wierszem zagłusze.
Listem pisanym do drugiej połowy, i prośbą o to aby zło zabrały wiecznego snu wody.
Wieczny sen, śmierć, płacz. Wiem tylko jedno, nic już nie rozdzieli nas. Ja na zawsze z tobą, ty przy moim boku śpisz. Śpijmy spokojnie, już nie zbudzi nas nikt…”

Cichną kroki

Słyszę wiatr, zimny, srogi
Słysze huk, widze dym, a potem ktoś odchodzi...
Kroki, coraz cichsze, gasnące, oddalające sie ode mnie. Już czas, choć nie tak to planowałeś, widze jak odchodzisz. Teraz już nic nie zrobie, żegnam sie, choć tego nie słyszysz, i zbaczam ci z drogi. To koniec.
Ale w pewnej chwili dźwięk ustał, kres drogi nastał. Widzę wrak samochodu, kawałki szyb, ogień, lecz właściciel znikł. Poszedł, ucichł stukot stóp...   Jego dusza już ten świat opuściła, ale w niebie płomyk nadziei zapalać sie zaczyna. Nadziei na szczęście, na lepszy czas. Nadziei na to, że jeszcze kiedyś spotkasz nas...

Armia pokoju

Kiedyś staniemy razem, ramie w ramie, bok w bok, dłoń w dłoń.
Już nie będziemy  jednostkami , będziemy wspólnotą.
Grupą ludzi walczących o szczęście. Będziemy silni, zwarci, gotowi do walki. Kiedy nadejdzie sygnał, otworzymy ogień. Jak armia robotów, zaczniemy walczyć o pokój, szacunek i wolność. Więc, pytam po raz ostatni, czy jesteście ze mną?

Prawda o życiu

Pewnego dnia odwiedzi cie tajemniczy gość, ubrany na czarno, nie znasz go, nie poznajesz, nigdy go nie widziałeś. Nie wiesz, skąd ma twój adres, pytasz czego tu chce, on mówi " Twój czas nadszedł" Uciekasz, on i tak cie dogoni. Spoglądasz, kosę dzierży w dłoni
Paraliżuje cie ten widok, po chwili łzy ci po policzkach płyną, zaczynasz na szybko wspominać swoje życie...
Czy było w szczęście obfite, piękne, godne zapamiętania, czy nawet masz dosyć jego wspominania?
Czy jesteś z niego dumny, czy czym prędzej śpieszysz do trumny?
Jakich ludzi spotkałeś, i jak ich traktowałeś?
Czego dokonałęś, jakie marzenia miałeś?
Czy je spełniłeś, czy nóż w nie wbiłeś?
Czy kochałeś ludzi, czy drugi człowiek cie obchodzi?
Jak wspominasz to życie, czy dobrze, czy źle? Tylko jedna osoba to wie. Ale powiem ci jedno, lepiej napraw swe błędy, spełniaj marzenia, ludzi i uczucia doceniaj. Doceniaj pomoc, wdzięczność, szacunek, i pokój. Doceniaj to, ponieważ nigdy nie wiesz, kiedy ten jegomość zawita do ciebie...


Ciemna strefa

Ciemna strefa, zwana również strefą x, to miejsce, do którego boje sie przyjść.

Jest tam bardzo ciemno, gałęzie drzew zasłaniają niebo. Drzewa po bokach drogi, zdaje sie że mają oczy i patrzą na nas, jakby ten las był nam wrogi.

Pewnego dnijuż do mnie nie wróciłeś. Po wielu dniach poszukiwań, pewna wzkazówka do lasu mnie zaprowadziłam. Ciemna strefa, w jej kierunku szłam, modląc sie, aby Bóg zesłał mi odwagi dar.

Idąc przez ten mroku świat , cały czas myślałąm o nas. Miałam nadzieje, że cie zobacze, że zaraz z radości sie popłaczę. Popłakałąm sie, lecz ze smutku, widząc twój grób w czyimś ogródku. W strefie x opuszczony dom stał. Od wielu lat nikt tam nie zaglądał. Nagle, ktoś stanął w ogrodowych drzwiach. Ciemna strefa cię zabrałą, teraz przyszłą po mnie. Zamykam oczy, szybko moje życie wspomne. Jednak, nic mnie nie zaatakowało. W drzwiach stał wilkołak, ślepia na mnie wytrzeszczał. Miałąm rację, aby pójść tam za dnia. Jednak, bardzo się o ciebie bałąm. Nastałą północ, oczy mu sie zaświeciły. I nagle, wszystkie moje problemy znikły. Miałam nadzieje, że wybiegłam z lasu. Jednak, umarłam ze strachu. Ciemna strefa, miejsce klątwy, miejsce, w którym ten świat pożegnaliśmy. Ciemna strefa, mroczny las, miejsce, w którym zakończył sie nasz czas...


 Losu koleje

Co noc siedzę przy twoim łóżku, marząc że w końcu sie obudzisz. Śpisz tak już od siedmiu lat. Mówię, ale nie odpowiadasz. Przytulam, całuje, nadal bez ruchu leżysz. Wspominam nasze najpiękniejsze chwile, te dzięki którym jeszcze żyje. One dają mi nadzieje, że pewnego dnia otworzysz oczy, że ta pieprzona śpiączka sie skończy. Lekarze nie dają ci szans, ale ja ciągle wierze. Wiara jest siłą, ty mi to mówiłaś. Teraz trzymając twą dłoń, te słowa w duszy mi grają. I przypominają, nadzieje dają, na nasz nowy start. Kłade się na twoim łózku, jak robiliśmy to gdy byłaś ze mną. Staram sie wyczuć twój oddech, najdrobniejszy ruch, ale nic. Nagle, czuje : twoje ciało zimne jak lód. Jeszcze kilka chwil temu, miałem nadzieje nie wrócić do domu samemu. Jednak teraz, ty idziesz sama. Zmierzasz do wrót nieba, ale mnie niestety tam nie ma. Idziesz sama, myślę, że sie boisz. Ostatni raz ściskam twą dłoń. Wychodze, wspominając ostatnie siedem lat, i Boga pytając : Dlaczego tak sie stało? Dlaczego zabrał mi ciebie, jeśli miałem wielką nadzieje, że sie obudzisz i ze mną do domu wrócisz? Pytam, dlaczego tak sie dzieje. On odpowiada.: Niestety,czasem nieszczęśliwe są losu koleje... :(   Wiersz inspirowany jednym z wątków książki Deana Koontza " Nieznajomi ".



 Kołysanka


Jasna tarcza księżyca wyłania sie na czarne płótno nocy
Zamykasz oczy, i odpływasz.
Twoją łódką jest łózko, w którym każdą noc spędzasz, teraz do nieznanej krainy na nim zmierzasz. Świerszcze zaczynają nocną symfonie, wtóruje im wiatr, owiewając twoje dłonie.
Cichy szum, i cyk cyk cyk, zaraz spokojnie zaśniesz w mig.
Odpływasz do krainy bez problemów, myślisz, marzysz, nad tobą gwiazdy sie mienią.
Cicha noc, dźwięki przyrody, nucąc kołysankę kierują cie na spokojne snu wody...


Żegnam was

Teraz odchodze, ale chce, abyście pamiętali, i dzielili tę historie z tymi którzy tam zostali. Mam dopiero 16 lat, i niewiele dał mi ten świat. Pewnie z wieloma rzeczami chciał zaczekać, aż  dorosne. Ale na zakręcie życia niestety sie nie wyrobił. Jeden strzał w złą strone, i z tego świata odchodze. Żegnam sie z bliskimi, z wrogami  i z innymi. Chce abyście na długo mnie zapamiętali. Co zostawiam po sobie? Kilka marnych wierszyków, opowiadań, na YouTubie kilka filmików. Mam nadzieje, że o mnie nie zapomnicie. Nie martwcie sie, w drugim świecie mnie zobaczycie. Kiedyś siądziemy razem przy ognisku, będziemy to życie wspominać przy ognia błysku. Będziemy rozmawiać, przepraszać, dziękować i wspominać. Wspominać to, co morze na drugi brzeg zabrało. Pożegnać sie musze, mój czas dobiega końca. Urodziłam sie i umieram ostatnie go dnia miesiąca.




 Nasza ostatnia chwila

Ja trzymam twoją dłoń, ty trzymasz moją
Ja patrze w niebo, i ty patrzysz w niebo
Oboje zastanawiamy sie nad tą chwilą
Oboje chcemy aby trwała
A co jeśli ta myśl jest naszą ostatnią
Jeśli ta chwila jest naszą ostatnią.
Jeśli patrzę na ciebie ostatni raz
Jeśli ostatni raz trzymam twoją dłoń
Stoimy na krawędzi patrząc na niebo
Jeden krok i możemy sie wydostać
Z tego durnego świata
Jesteś ze mną czy nie
Odpowiedz, bo ja i tak kocham cie
Chcesz zostać, to i ja zostane
Nie chcesz, pójdziemy tam razem
Pójdziemy tam, gdzie czeka na nas lepszy świat...   By EdD

Zostane


Jeśli zostaniesz sama, wiedz że tu jestem
Jeśli ktoś cie obrazi, wiedz że tu jestem
Jeśli po prostu chcesz kogoś przytulić , jestem tu
Jesteś smutna, po prostu zadzwoń do mnie
Kochanie, nigdy o tobie nie zapomne
Wiele chwil spędzonych razem, na zawsze w mej pamięci
I choć teraz odchodzisz, pamiętaj, że jestem
W ostatnich chwilach twojego życia widzisz moją twarz
Zamykasz powieki, pod nimi masz mój obraz
Twój mózg obumarł, ale ciągle słyszysz mój głos
Nie umarłaś, po prostu zrobiłaś sobie przerwe
Ale zapamiętaj, ja nie odejde
Przy twoim grobie co noc będe stać, będe pełnić całodobową straż
Twojego ducha widze tylko ja
To jest kochanie, naszej miłości magia...

 Ten jedyny, ten który cię skrzywdził, ten który cie zabił


Cisza w moim życiu, jestem jak szara myszka. Zagubiona, cicha, spokojna.

Nagle, zjawiasz sie ty i przewracasz moje życie do góry nogami.

Traktujesz jak królową, mówisz mi na każdym kroku ile dla ciebie znacze.

Ja wierze w każde twoje słowo. Jesteś moim światełkiem, kiedy zapada noc. Chwilą wyciszenia w pędzącym za pieniądzem świecie.

Każda chwila z tobą, każda sekunda, nawet jej ułamek, jest na wage złota.

Lecz pewnego dnia, po powrocie z pracy widzę cię w kawiarni. Nie jesteś sam, jest z tobą jakaś kobieta. Chudsza i ładniejsza niż ja.

Biorę do ręki naszyjnik który mi dałeś.Zawsze nosiłam go przy sobie. Lecz tego dnia miałam go po raz ostatni.Wylądował w rzece, kiedy wracałam do domu. A ty wróciwszy do domu znajdujesz w łazience moje ciało. Pocięte żyletkami, ale i ostrzem twojej zdrady i kłamstw. Nigdy nie byłam twoją królową. Zawsze byłam tylko kolejnym punktem twojego zycia. Nie wiem ile ich miałeś, ale już mnie to nie obchodzi. Teraz śpij sobie z kim chcesz, kochaj kogo chcesz, okłamuj kogo chcesz. Mnie już to nie obchodzi. Spoczywam 2 metry pod ziemią, i czekam na tego jedynego. Może w drugim świecie jest lepiej... Może nia ma tu takich debili jak ty. Ale zastanów sie, ile dziewczyn już skrzywdziłes. I ile żyć nieświadomie odebrałeś...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz