środa, 27 marca 2013

Byłaś moja na wieczność

W oczekiwaniu na moje urodziny napisałem dla was wiersz :)  W niedziele kończe 17 lat, jakby ktoś nie wiedział :) Nie dostałam od was narazie żadnej kartki, maila ani nic ale mam nadzieje że coś mi wyślecie. Z góry dzięki :) Tym czasem, co myślicie o tym...?

Byłaś moja na wieczność

Dziadek Mróz chodzi po moim ciele
twoja miłość już mnie nie ogrzeje.
Opuściłaś, zostawiłaś, porzuciłaś i co jeszcze?
Siedzę samotny, zalewam sie łez deszczem 
 Byłaś gorącym słoneczkiem, witając mnie rano co dnia
Byłaś cieplutką kawą, gdy nagle chciało mi sie spać 
Byłaś moim natchnieniem, gdy sił i chęci do życia brak
Byłaś dla mnie kimś więcej, lecz to był stracony czas
Byłaś tylko moja, 
na wieczność zatrzymać cie chciałem 
Żyłem w urojeniu,
że cię strace, nie wiedziałem
Powiedziałaś, że już nie chcesz mieć ze mną nic wspólnego
Ja na to, że chciałem dla nas szczęścia wiecznego
Odeszłaś, widziałem cie wtedy ostatni raz
Ja z pustką w sercu, zniszczyłaś mój piękny świat
  Teraz siedzę sam, spoglądając w gwiazdy na niebie
Jedna z nich zgasła, świeciła wyłącznie dla ciebie 
 



sobota, 23 marca 2013

Urodziny za tydzień :)

Heja. Jak spędzacie weekend? Ja pograłam troche w Nba 2k13, a teraz siedze przy kompie i mam dla was newsa. Za tydzień, tj. 31 marca kończe 17 lat.  Nie wyglądam na ten wiek, ale ciesze sie z tego :) Odkąd skończyłam 12 lat, nie wiem dlaczego, ale czas jakby przyśpieszył. A podobno po 18tce rozpędzi sie jeszcze szybciej :) W każdym razie, nie moge sie doczekać niedzieli za tydzień. Ale imprezy nie bedzie, mamy prawie wielkanoc :p Jeśli chcecie jeszcze bardziej umilić mi ten dzień, to wyślijcie mi jakąś kartke z życzeniami,  maila, wiadomość na fejsie czy drobny upominek. Uwielbiam dostawać od was te rzeczy, a w urodziny to napewno poprawi mi humor :) Adresy w zakładce " Kontakt ze mną".  Dzięki z góry :) A tu mała porcja fotek z ostatniego czasu, i z wakacji :)2012. Fajnie było :) Kocham was <3











poniedziałek, 18 marca 2013

I love my baby girl :)

 Kilka krótkich wierszyków dla mojego skaba :) <3 Kocham cie :)


Wróćmy do  czasów kiedy cie poznałem
Do momentu, kiedy pokochałem
Do chwili, kiedy spojrzałaś mi w oczy
Zacznijmy żyć od nowa, i niech to sie nie skończy

You are my sun, you are making my day
I have never been so happy. With you, i am.
You've got my love, i have got your heart
I'm not gonna lose you, dont wanna be apart

Jesteś moim słońcem, rozpalasz we mnie płomień
Kiedy jesteś przy mnie czuje że wszystko moge
Choć czasem jestem debilem, ty tego nie widzisz
Widzisz że kocham cie, i z tego uczucia nie szydzisz

Chce ci dać wszystko, czego nigdy nie miałaś
Przepędzić  twoje smutki, przez które po nocach płakałaś
Pozbyć sie twoich problemów, łzy w radość przemienić
Zabrać cie do lepszego świata, twoje zmartwienia w szczęście zmienić

Jesteś aniołem, który zabrał mnie do nieba
Jesteś mym Rajem, nic więcej mi nie trzeba
Ty jesteś Wenus, ja Mars
Miłość nam serca rozgrzewa
Gdy cię spotkałem, serce zaczęło mi bić
Nie pragnę niczego innego, tylko z tobą być

Księżniczko, podaruje ci mój cały świat
Gdy trzymam twoją dłoń, oboje sięgamy gwiazd
Kiedy nie ma ciebie przy mnie, czuje że czegoś mi brak
Perfectly prefect, jesteś dziewczyną bez wad

Kiedy słońce rano wstaje, i gdy księżyc wschodzi na niebie
O każdej porze dnia żyje tylko dla ciebie
Rozświetlasz ciemność we mnie, dajesz mi swoje serce
Daj mi swoją miłość, nie potrzebuje nic więcej

Jesteś poło9wą mnie, bez ciebie nie umiem żyć
Jesteś jak dobry sen, bez ciebie nie warto śnić
Twe włosy uwielbiam trzymać w dłoniach, w twe oczy patrzeć sie moge,
Nie przestane.
I choćbyś kiedykolwiek przestała kochać mnie
W moim sercu zawsze będzie miejsce dla ciebie :)


wtorek, 12 marca 2013

Vlog dla fanów :)


Nagrywane Samsungiem Avilą, słaba jakość. Wieczorne nudy :) Tak, syplenie i jąkam sie :)

Dzięki :)

Cześć. Siedze w domu przed komputerem i delektuje sie prezentami, które ostatnio od was dostałam. Mam tu na myśli paczke od Michała. Dzięki ziomek. Fajnie że podoba ci sie
 " Żegnaj". I dzięki za puszki, trafiłeś w mój gust :)

Lubie dostawać od was prezenty, dlatego chce wam ogłosić, że 31 marca kończe 17 lat. Jeśli chcecie mi coś wysłać, to sie nie krępujcie, uwielbiam otwierać od was listy i paczki :) A, co myślicie o Heartbeat? Starałam sie pisząc to opowiadanie, ale widać że jakoś nie robi furrory. Napiszcie co myślicie i wyślijcie mi coś :) Kocham was, cześć <3

wtorek, 5 marca 2013

Opowiadanie - Lucky



Jest wieczór. Godzina ok. 1 w nocy. Siedzę na kanapie, z siostrą oglądając filmy. Zbliżamy się do końca seansu, rozum każe kłaść się spać.
- Aniu, chodź coś zobacz! - dobiega głos z drugiego pokoju. Mama zobaczyła coś interesującego. Wstajemy z łóżka i podchodzimy do okna. Wychodzi na podwórko : garaż, samochody i komórka mojej babci na węgiel. A na komórce … Lucky?!
Lucky - piesek mojej siostry Andzi, teraz już dorosły. Urodziła się nieprzytomna. Był mróz, zrobił swoje. A moja siostra uratowała jej życie. Pół godziny reanimowała szczeniaczka, bez skutku. Jednak mała odzyskała przytomność kiedy  odłożyliśmy ją do pozostałej 11 piesków pijących już z Czarnej, ich mamy.
Była malutka, a teraz urósł z niej duży piesek. Ale jakim cudem i co robi na dachu? Płacze, chce zejść. Wejść łatwiej, zejść, tu sprawy się komplikują. Pewnie została dachowcem, bo wychowywała się razem z kotami. Jednak nie raziłabym jej naśladować kumpli akurat w tych sprawach. Kot spada na 4 łapy, a pies - kaskader, jeszcze nie wiem. I nie mam zamiaru się przekonać.
Wychodzimy na dwór i Ania wchodzi na budę. Zaczyna wołać Lucky do krawędzi, ale piesek za bardzo się boi i kręci się po tym dachu szukając bezpiecznego punktu do zejścia.
Bezradna poszłam po różne pudełka, skrzynki i takie inne graty żeby zrobić Lukulkowi schodki. Tylko że to nic nie dało. Dalej siedziała uwięziona na dachu. Konstrukcja była za niska, dalej bała się skoczyć.
- Mam pomysł, przynieś mi serdelka - Ania chciała przekupić Lucky żarciem. Tu pojawił się mały problem. Ani z moim szwagrem nauczyli Lucky prosić. Jak prosi, podnosi łapkę i macha nią. I tak było w tej sytuacji. Zamiast skoczyć na budę z pudełkami machała łapką czekając że przekąska sama do niej przyjdzie. Nie ma tak, my tu robimy za pomoc, a nie kelnerów z jedzeniem.
Lucky słowa pomoc chyba nie zrozumiała. Siedziała i prosiła, potem zaczęła biegać, aż w końcu mama poszła po wyższą budę. Postawiliśmy ją z drugiej strony komórki.
Tylko że teraz były 2 serdelki, 2 budy i mama z siostrą  wołające psa na raz. Kręciła się zdezorientowana nie wiedząc z której restauracji serdelkowej skorzystać. Nie zeszła na żadną z bud.
- Dobra, leć po smycz -  Ania nie dawała za wygraną. Byłyśmy zmęczone, ale nie chciałyśmy zostawić tego koto-psa samego na noc na dachu.
Przyszłam ze smyczą i suchą karmą, ponieważ proszącemu pieskowi się nie odmawia serdelków. Ania postawiła miskę z karmą na brzegu dachu i nie trzeba było jej wołać. Kiedy Lucky była zajęta jedzeniem, Ania przy czepiła smycz do jej obroży i przerwała psu posiłek ściągając go na wcześniej ustawioną konstrukcje. Nie było wysoko, piesek przeżył. Ale nadal chodzi po tym dachu :) Musimy przestawić budy, bo po nich weszła :)

Jak sie pewnie domyślacie historia opisana na faktach autentycznych. Mój późniejszy wpis na Facebooku :
Żeby o 1 w nocy ściągać psa z dachu, to jest hardkor ;p Nie wiem jak i po co tam weszła, ale Lucky nie zna pojęcia grawitacja i niebezpieczeństwo :) Słowem : Łamie wszelkie granice. Widać wdała sie w sierściuchy. Dobranoc, koto-psie :)



Dziękuje osobie, która poddała mi pomysł na to opowiadanie :)
A to sprawczyni tego całego zamieszania :) 

 Lucky <3