Taki napisany na szybko. Podczas czekania na autobus. :) Co myślicie? Nawet tytułu nie wymyśliłam :) Moja książka na was czeka, zapraszam, szczegóły w poście niżej :)
Patrze, dookoła szary tłum
Żadnych znajomych twarzy, w sercu czuje ból
Gdzie oni sie podziali, gdzie są te anioły?
Niby miały chronić, nie jak śmiecia zostawić
Ide przez świat, pojęcia granicy nie znam
Horyzont nie istnieje, mape, droge w sercu mam
Za twoim głosem ide, mam nadzieje cie znaleść.
Nawet gdy na chwile znikasz, nie staje, ciągle walcze
Jesteś tylko ty, moich ludzi tu brak
Anioły czy koledzy. To nieważne, teraz ich nie ma
Ja ide sam przez świat, świat który nie ma barw
A ty wołasz mnie, droge znajde, i wróce do ciebie
czwartek, 29 listopada 2012
poniedziałek, 26 listopada 2012
BIG SUPRISE FOR EDDEES! :)
Hejka. Co tam? Mam dla was VERY BIG SUPRISE! :) Od teraz, postanowiłam, że każdemu, kto napisze mi maila z jakimś fajnym obrazkiem typu ( patrz Listy od fanów ) wyśle moją książke ( CAŁOŚĆ ) Kto ciekawy? Pisac. Kocham te obrazki od was. I kilka osób już pokochało " Dogonić marzenia " także... piszcie, rysujcie i czytajcie :)
wtorek, 20 listopada 2012
Opowiadanie - Jeden dzień
Czasem, kiedy
mam załamke zastanawiam się czy można by było obudzić się w innym, lepszym
świecie. Takim bez problemów, gdzie jest tylko szczęście, a złe duchy sypiące
nasiona udręk i cierpienia nie są tam wpuszczane? To opowiadanie powstało
właśnie podczas jednego z tych momentów. Tych, kiedy wszystko traci sens i
tracisz wiarę we własne siły i życie.
Na dworze
zimno. Pada deszcz. Ja siedzę przy oknie, patrząc jak krople rozbryzgują się na
ziemi. Szare niebo, chmury i ten smutny deszcz. W mojej opartej o szybie głowie
rodzą się marzenia. W mojej wyobraźni jest lepszy świat kolorowy, nie pada tam
i świeci słońce. Ponadto wszyscy ludzie są szczęśliwi. Mają fajne, miłe
rodziny, pieniądze na wszystko czego zapragną i osobę, która je wspiera.
- Dominik! –
słyszę nagłe wołanie. Mama, pewnie makaron się ugotował.
Idę do
kuchni, siadam do stołu i zaczynam jeść kolacje. Mama akurat przygotowywała
porcje dla taty, kiedy spojrzała na mnie i zapytała:
- Coś się
stało, jesteś jakiś smutny?
- Ja… Nie,
nic się nie stało – spuściłem niżej głowę, żeby nie spojrzała mi w oczy. Zwierciadło duszy, dostrzegłaby w nich prawdę
o tym, co się dzieje w środku mnie.
Podeszła do
okna i mówi
- O, znowu
wraca pijany – powiedziała widząc tatę, próbującego dojść do domu.
Ja nie
wytrzymałem. Zabrałem talerz, nie słuchając pytań mamy pobiegłem na górę i zatrząsnąłem
za sobą drzwi. Chce być sam.
Nie mam
ochoty na ten makaron. Mój kot Zbyszek, oczywiście, że tak. On tknie się
rzeczy, których normalny kot nawet by nie powąchał. Smacznego młody.
Ja siadam na
łóżku, kątem oka spoglądam na kapiący deszcz i sam zaczynam płakać. Niebo
płacze, ja, kilka tysięcy nieszczęśliwych osób na świecie też. Opieram głowę na poduszce, kłębie w sobie emocje, żeby nie
wybuchnąć, bo wtedy przyszłaby mama i zaczęła pytać „ Jak mogę ci pomóc”. Nie
możesz mi pomóc, nikt nie może.
Zasypiam.
Śni mi się
dom. Właśnie taki, o jakim marzę, potem śni mi się, że stoję na scenie i
śpiewam piosenkę która napisałem rok temu kiedy marzyłem o karierze wokalisty.
Fajny sen. Budzę się. Czas wstać. Dzwoni budzik. Siódma rano, czas do szkoły.
Wstaje,
przecieram oczy, siadam na łóżku… zaraz, coś tu jest nie tak.
Rozglądam
się po pokoju. Jest inny, większy i nie jest mój. Znaczy, jest mój, ale w
marzeniach. To pokój, o jakim marzyłem. W moim domu, gdzie mieszkam z całą moją
ekipą i siostrą. Wow, realne marzenie.
-Aż za
bardzo realne… - zastanawiam się, kiedy stawiam stopę na podłodze. Świadomy
sen, ukryta kamera czy co? Krasnoludki przyszły i wybudowały mi dom?
Zrobiłem
kilka kroków, dalej nie dowierzając w to co widzę, czuje i słyszę. Czuje podłogę
w mojej wymarzonej sypialni. Ja nie mogę…
Zaczynam się
drzeć, latać w kółko po pokoju.
-Młody! –
Ktoś otwiera drzwi. To Damian, w moich marzeniach jest moim ochroniarzem i
menedżerem. I co rano przynosi mi śniadanie do łóżka.
- Cześć – mowie,
dalej nie wierząc w to co się dzieje.
- To że
jesteś zepsutym, nadzianym dzieciakiem i że cie lubię nie oznacza że możesz
drzeć się podczas kiedy Ewa śpi – No tak, Ewa, moja siostra jeszcze śpi. Do
pracy wstaje o 7:30. A mamy 7:15.
Moi rodzice
mieszkają w innym domu. Ewa mieszka ze mną, kiedyś obiecałem , że dam jej Duzy dom
i miejsce dla jej rodziny. Mieszka tu razem z narzeczonym
- Dobra,
uspokój się. Co chcesz na śniadanie? –zapytał Damian.
Otworzyłem
szeroko oczy. To się dzieje naprawdę.
Stałem tak
chwile. Damian zrezygnował.
- Tosty i
kawa, tak? – wyszedł bez słowa.
Stałem jak
osłupiały, ale się ocknąłem. No, cóż, trzeba korzystać z tego świadomego snu
czy czegoś, zanim się skończy. Wiedziałem co robić. Wiele razy wyobrażałem
sobie co bym robił gdybym miał tą wille. Najpierw ciuchy: wchodzę do mojej
ogromnej garderoby i wybieram spośród wielu ubrań. Potem tylko poranna toaleta
w mojej dużej łazience. Jest jeszcze
fajniej niż sobie wyobrażałem.
- Dominik,
śniadanie! – woła Damian.
Zbiegam na
dół. Doskonale wiem, gdzie co jest. W końcu to mój dom, sam go projektowałem i
bardzo mi się podoba.
Kuchnia była
tak samo fajna jak reszta domu.
Zabieram się
do tostów. Siadam na kanapie, włączam muzykę i zajadam się tymi cudeńkami. Słyszę
kroki na schodach. To Ewa.
Hej. Co tam?
– siada na kanapie i zaczyna ze mną gadać.
-A, cześć.
Powiedz mi, czy czujesz się jakoś dziwnie, jakby się coś zmieniło? – pytam ze
śmiechem.
_Yyy… nie.
No, może Damian nie ma New Ery, ale jest w praniu.
- Nie, nie
chodzi o Damiana. – Próbuj dalej skarbie.
- Hmm… Dawid
nie wyprowadził twoje Bugatti na podwórko?
- A po co
miałby wyprowadzać mój samochód?
- Bo zwykle
pijesz kawę w którymś z twoich 15 samochodów?
- Aaa, tak.
Racja. Damian, wyprowadź mi jakąś brykę
i zanieś do niej kawę.
- Zepsuty
dzieciak – powiedział pod nosem.
-Słyszałem –
Oczywiście żartował. W moich marzeniach jesteśmy najlepszymi kumplami. A kumple
nie mówią o sobie takich rzeczy.
Tymczasem
Ewa nie odpowiadając na postawione przeze mnie pytanie wyszła do pracy. Wróci
koło 15.
- Zbieraj
się. Masz 10 minut – powiedział Damian.
- Na co ? -
Nie miałem nic w planach, ale dopiero co zaczynam życie w „tym świecie” więc
pewnie Damian już wcześniej mi coś zaplanował.
- O 8:30
masz ten wywiad dla TVN’u. Zbieraj się. I zmień koszulkę, ta się nie nadaje.
Poszedłem się
przebrać, zostawiając kawę komuś z Team Dominik i wyrobiłem się w porę.
Załadowaliśmy się z Damianem, Dawidem ( drugi ochroniarz ) i Maćkiem ( drugi
menedżer ) do Hummera. Mój ulubiony samochód. Drogi był, ale w moich marzeniach
stać mnie na wszystko J
W porę
byliśmy w studiu. Kamera poszła w ruch. Redaktorka zadawała pytania:
- Jak się czujesz
jako ulubieniec tylu Polskich, ale też zagranicznych dziewczyn?
-No, cóż (
mało o tym wiem, przecież żyje tu dopiero od godziny ) Jest to fajne uczucie.
Dziękuje wszystkim moim fanom za wsparcie, jesteście super. Kocham was.
-Bardzo
często wypowiadasz te słowa. Dziękujesz Fanom. Czy ten sukces w znacznym
stopniu zmienił twoje życie?
-Tak, na
pewno. Wcześnie nie miałem kasy żeby kupić sobie jedne buty Radii czy Supra, a
tera mam ich cała szafę
- Czyli
lubisz modne ubrania i znane oraz trochę mniej marki i projektantów?
- Tak,
uwielbiam to.
-A teraz
pytanie do Damiana, ochroniarz i menedżera tego młodego dżentelmena. Jak
uważasz, czy ten młodzieniec długo
będzie na szczycie?
-Myślę że
tak. Z moją pomocą, na pewno. Ma do dyspozycji wspaniałych ludzi, cały Team
Dominik pracuje dla niego czasem 24 godziny na dobę, więc życzymy mu długiej
kariery. – Wow, Damian umie udzielać wywiadów xD
- Dominik,
twoja nowa płyta „ Forever Young „ ukaże się już za cztery tygodnie. Co znaczy
dla ciebie wydanie trzeciego już krążka?
-Jest to na
pewno fajne uczucie. Czasem zastanawiam, jak ja w ogóle osiągnąłem to wszystko.
Bez was – pokazuje palcem w stronę kamery – bym tego nigdy nie dokonał.
Damian przewraca
oczami. Pewnie znowu myśli „ Zepsuty i nieszczery dzieciak „
- Dobrze,
Dominik. Mamy ranek, ale i tak przed wejściem do budynku zgromadziły się tłumy
twoich fanów. Dziękujemy ci i idź do nich pokazać jak ich kochasz.
Dzięki
cześć!
Wyszedłem z
budynku i zobaczyłem tłumy. Barierki wprawdzie były, ale słabe. Dla takiego
tłumu fanów to pikuś. Mogliby je wywalić, co właśnie zrobili. Damian i Dawid
wkroczyli, przeprowadzili mnie do samochodu. Rozbolały mnie uszy od tych
pisków. Co z tego ze były miłe typu :
Kocham cie
Dominik albo Zostań moim chłopakiem ale były głośne i aż uszy puchną. Kierowca
odjechał z piskiem opon.
- Dobra,
dzisiaj masz jeszcze koncert o 17 w centrum handlowym. Za darmo, kasy z tego
nie będzie.
Była godzina
10, kiedy podjechaliśmy pod studio nagraniowe. Miałem dokończyć jedną piosenkę
na nową płytę.
Pracowity
dzień, fakt. Ale kiedy weszliśmy do studia, moje myśli obrały dobry tor.
Pomieszczenia były super, kanapy skórzane, sprzęt najlepszej jakości.
-Wow… kto to
zbudował? – Byłem oszołomiony.
- A kto
kazał urządzić sobie osobne studio, kto miał tyle kasy na pokrycie kosztów i
kto nie chce nagrywać w domu, bo kiedyś zobaczył pająka w swoim prywatnym
studiu w piwnicy?
- Jaa? –
zapytałem z niedowierzenie.
Teraz dowiedziałem
się jednej rzeczy : Chyba naprawdę jestem zepsuty. Bo, że boje się pająków to
wiem od dzieciństwa.
- Yo D! –
krzyknął ktoś. To mój producent, Rafał. Też się z nim dobrze dogaduje ( Heh,
wymarzyłem sobie każdy szczegół tego życia )
-Ok., masz
do dokończenia tylko track 8 z Forever Young. Ready?
- Zawsze –
odpowiedziałem.
Podszedłem
pod mikrofon, założyłem robione na zamówienie Monster Beats’y z dwoma
diamencikami i zaczęliśmy nagrywać.
Oczywiście
bez wygłupów się nie obyło. Damian nosił mnie na plecach, rzucaliśmy się piłeczkami
z gąbki, i opróżniliśmy maszynę z żelkami, którą kiedyś kazałem kupić ( wiem to
od Damiana, wypytuje o każdy szczegół, jak ktoś kto doznał amnezji )
Godzina 12.
Normalnie, to pojechałbym do domu, ale droga do tego centrum handlowego jest
długa. Pojechaliśmy tam, ale ja chciałem zjeść frytki, a nie podpisywać
autografy. W centrum było dużo moich fanów, a tam mają dobre frytki. Trzeba był
pojechać do zwykłego McDonalda w okolicy. Potem pograłem trochę na laptopie w
samochodzie, Damian się do mnie przyłączył i ograłem do w NBA, a zanim się obejrzeliśmy
trzeba było jechać.
Kolejna
przeprawa przez fanów. Tym razem barierki nie puściły, ale od jednego autografu
do drugiego i byłem zmęczony jeszcze przed koncertem.
Nadeszła 17.
Budynek wypełnił się po brzegi piszczącymi dziewczynami. Piszczały dla mnie.
Cisze się, bo pierwszy raz robie coś takiego. Nie mówię o iluś tam razach
wcześniej. Żyje tu tylko jeden dzień.
Ale koncert
poszedł wspaniale. Cieszyłem się, że chociaż na chwile mogłem poczuć się jak
gwiazda ( nie sądzę, że ten sen czy coś będzie trwało już zawsze, dlatego na maksa
korzystam z życia i cieszę się każdą chwilą tutaj )
Potem
czekało mnie jeszcze meet&greet z fanami. Padałem z nóg, a tu jeszcze kilkaset
osób trzeba będzie przytulić i pyknąć fotę. Dam rade, więcej mogę już tego nie
zrobić.
Kiedy
wróciliśmy do mojej willi, była już godzina 21. Normalnie o tej porze to ja już
od kilku godzin siedzę przed komputerem, ale teraz to padłem na moje KingSize
Bed i na chwile zamknąłem oczy.
Jeśli tak
jest na co dzień, to ja chyba nie chce takiego życia
Myślałem tak
sobie, kiedy wparował Damian ze szklanką coli.
-Postaw na
biurku – powiedziałem.
Włączyłem komputer,
wziąłem kilka łyków coli i przejrzałem moje wysokie statystyki na YouTube,
blogach i odczytałem kilka maili od fanów. I trafiłem na coś jeszcze.
Mail, nadawca nieznany. Otworzyłem.
Treść :
‘ Czar
pryska o północy”
Przestraszyłem
się. Czyli że za 3 godziny będę musiał stąd odejść? Trochę się cieszę, ale i smucę jednocześnie. Ale nie będę o tym
myślał. Mam jeszcze 3 godziny, aby się zabawić.
Wziąłem nogi
za pas i pobiegłem po chłopaków. W moim domu było boisko do kosza i rampa (
niezaduża, ale rampa ) do skakania na rowerach i deskorolkach. Zabawiliśmy się.
Potem jeszcze poszedłem pozwiedzać dom, odwiedzić wszystkie miejsca o których
śniłem i chyba pożegnać się z tym światem.
O godzinie
23-59 założyłem na szyje jedne z moich złotych nieśmiertelników. Może chociaż
to co mam na sobie wróci ze mną do normalnego życia?
00:00
Budzę się.
Tym razem już w swoim normalnym małym pokoju. Patrzę, na sobie mam ubrania w których
zasnął, czyli zwykłą koszulkę, nie tą YSL co ją miałem na sobie w tamtym
świecie. Szkoda, lubiłem tamte ciuchy.
Ale z szyi
zwisa mi mój złoty nieśmiertelnik. Na mojej twarzy pojawia się lekki uśmiech.
Ściskam go w dłoni i po cichu mówię
-Dziękuje –
Nie wiem komu, ale dziękuje za ten jeden dzień.
Chciałabym,
aby moje marzenia się spełniły. Aby tych załamek i dołów było coraz mniej.
Odskocznią od tego szarego świata jest ten blog. I wy. Kiedy otwieram tą stronę,
czy maila od jednego/jednej z was uśmiecham się. Daliście mi lepsze życie,
dziękuje. Mam nadzieje, ze jeszcze dużo fajnych rzeczy związanych z tym
blogiem, wami i karierą się wydarzy. Kocham was, cześć J
Dom
niedziela, 18 listopada 2012
Wow!
Dostałam taki zajefajny obrazek w mailu. Dzięki dla Moniki za wysłanie mi tego, bardzo mi sie podoba :) A wy, co myślicie? :) Wyślecie mi podobne? :)
czwartek, 15 listopada 2012
Do fanów :)
Tak siedze w szkole i sie nudzę, więc postanowiłam tak do was napisać :) Jaki jest wasz ulubiony wiersz z tej strony? Mój :
Pewnego dnia nadejdzie świata doba, zgasną wszystkie światła,
nic sie tu nie zachowa
Zostanie, pustka, ciemność, zapanuje strach
Ale gdy jesteś przy mnie , nic nie rozdzieli nas
Ja cie poprowadze, ja ci właściwą droge wzkażę
Ja cie poprowadze, gdy dobro złem sie okaże
Ja cie poprowadze, żyje tylko dla ciebie
Ja cie poprowadze, spotkamy sie razem w niebie
Jestem żołnieżem walczącym o każdy twój dzień
Jestem przy tobie, zawsze gdy zapadasz w sen
Będe tu, zawsze kiedy mnie zawołasz
Choć leje sie pot z czoła, zawsze odnaleźć cie zdołam
Czy dażysz mnie zaufaniem, napewno, wiem że tak
Ja zawsze ufam ci, dzisiaj ty zaufaj mi
Daj ręke, i pozwól być twoim światełkiem
Oświetle ci droge i oczyszcze z niebespieczeństw
Zostane z tobą, lecz kiedyś w nicość odlece
Kochanie, nic nigdy nie trwa wiecznie
Ale obiecuje, spotkasz mnie kiedyś we śnie
Przyjde i powiem, że kocham cie
Razem będziemy, gdy przyjdzie po mnie śmierć
Kiedy umre, proszę, kochanie, nie zatrzymuj mnie
Nie płacz, po drugiej stronie spotkamy sie...
A opowiadanie? Myśle że moje typy to Sylwia i Paradise. A jak u was? :)
Więcie, jeszcze tak napisze, strasznie mi sie nudzi xD Dzięki, że jesteście. Od 28.05.2012 moje życie caałkiem sie zmieniło. Wcześniej widziałam tylko szarości, zło tego świata i nieszczęścia które los spuścił na moją rodzine. Ale odkąd mam was, którym podoba sie moja twórczość, zaczynam rozjaśniać moje spojrzenie na świat. Widzę, ile czasem niewidocznych darów zesłał nam Bóg. Mi więcej zabrał, ale to już inna sprawa. Po prostu dziękuje, że jesteście, że mnie wspieracie. Dziękuje za listy i maile ( A, napiszecie coś? Ostatnio jakoś nic nie dostałam, a uwielbiam otwierać te koprty i wiadomości od was :) ) Dzięki za wsparcie :) Kocham was :) EdD

I jeszcze coś. Polubicie fanpage'a? :) Dzienks http://www.facebook.com/pages/EdD/269042803109583
Pewnego dnia nadejdzie świata doba, zgasną wszystkie światła,
nic sie tu nie zachowa
Zostanie, pustka, ciemność, zapanuje strach
Ale gdy jesteś przy mnie , nic nie rozdzieli nas
Ja cie poprowadze, ja ci właściwą droge wzkażę
Ja cie poprowadze, gdy dobro złem sie okaże
Ja cie poprowadze, żyje tylko dla ciebie
Ja cie poprowadze, spotkamy sie razem w niebie
Jestem żołnieżem walczącym o każdy twój dzień
Jestem przy tobie, zawsze gdy zapadasz w sen
Będe tu, zawsze kiedy mnie zawołasz
Choć leje sie pot z czoła, zawsze odnaleźć cie zdołam
Czy dażysz mnie zaufaniem, napewno, wiem że tak
Ja zawsze ufam ci, dzisiaj ty zaufaj mi
Daj ręke, i pozwól być twoim światełkiem
Oświetle ci droge i oczyszcze z niebespieczeństw
Zostane z tobą, lecz kiedyś w nicość odlece
Kochanie, nic nigdy nie trwa wiecznie
Ale obiecuje, spotkasz mnie kiedyś we śnie
Przyjde i powiem, że kocham cie
Razem będziemy, gdy przyjdzie po mnie śmierć
Kiedy umre, proszę, kochanie, nie zatrzymuj mnie
Nie płacz, po drugiej stronie spotkamy sie...
A opowiadanie? Myśle że moje typy to Sylwia i Paradise. A jak u was? :)
Więcie, jeszcze tak napisze, strasznie mi sie nudzi xD Dzięki, że jesteście. Od 28.05.2012 moje życie caałkiem sie zmieniło. Wcześniej widziałam tylko szarości, zło tego świata i nieszczęścia które los spuścił na moją rodzine. Ale odkąd mam was, którym podoba sie moja twórczość, zaczynam rozjaśniać moje spojrzenie na świat. Widzę, ile czasem niewidocznych darów zesłał nam Bóg. Mi więcej zabrał, ale to już inna sprawa. Po prostu dziękuje, że jesteście, że mnie wspieracie. Dziękuje za listy i maile ( A, napiszecie coś? Ostatnio jakoś nic nie dostałam, a uwielbiam otwierać te koprty i wiadomości od was :) ) Dzięki za wsparcie :) Kocham was :) EdD

I jeszcze coś. Polubicie fanpage'a? :) Dzienks http://www.facebook.com/pages/EdD/269042803109583
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)